Shinyoszustka zdemaskowana! ;)

Kto śledzi mnie na FP >KLIK< ten wie, jaka nieprzyjemna sytuacja mnie spotkała. Mianowicie, kilka dni temu, na stronie Shinybox, dowiedziałam się, że zostałam wybrana jako jedna z 5 dziewczyn, do zrecenzowania sierpniowego pudełka. Moje zaskoczenie było ogromne, bo nie pamiętałam, abym w ogóle się zgłaszała, ale zwaliłam to na to, że po prostu zapomniałam o tym. Nie dowiedziałabym się o tym, gdyby nie komentarz z gratulacjami od jednej z Was. Na stronie Shiny było napisane, że skontaktują się z wygranymi mailowo. Czekałam na maila- niestety nie doczekałam się. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i sama napisać, bo wiedziałam, że jedna z dziewczyn już dostała maila. Myślałam, że swojego po prostu usunęłam. W odpowiedzi przeczytałam coś, co powaliło mnie na kolana:

"Witaj Natalio, czy wiadomość się już odnalazła? Otrzymaliśmy odpowiedź z adresem wysłaną z Twojego drugiego adresu e-mail: (...)@interia.pl. Czyli rozumiemy, że kłopot już rozwiązany? :-)
Serdecznie pozdrawiamy,
Zespół ShinyBox"
Długo zbierałam szczękę z podłogi i zastanawiałam się o jaki mój drugi adres chodzi. Chwilę potem, już wiedziałam, że ktoś się pode mnie podszył. Napisałam maila zwrotnego wyjaśniając, że mój blog  jest "połączony" tylko z jednym mailem, który widnieje  w lewym pasku bocznym. W odpowiedzi przeczytałam:  
"Pudełka jeszcze nie zostały nadane - sprawa wymaga wyjaśnienia. Zgłoszenie do sierpniowej akcji "Testerki ShinyBox", w którym został podany adres bloga http://darmoszki.blogspot.com, zostało przysłane z adresu e-mail: xxxx@interia.pl i na ten adres odesłaliśmy informację o przyjęciu do grona Testerek. Z adresu: natalyyjka@wp.pl nie otrzymaliśmy w tym miesiącu żadnego zgłoszenia i nigdy też nie zostało na ten adres wysłane zaproszenie do uczestnictwa w akcji (...) - pominę następny fragment wiadomości, bo notka stałaby się tasiemcem. Złożyłam kolejne wyjaśnienia. 
   
W między czasie napisałam na tamten adres email z prośbą o wyjaśnienie sytuacji jaka zaszła. Dziewczyna tłumaczyła się beznadziejnie. Zwaliła wszystko na jakieś obce dziecko, z cytuję "dysfunkcyjnej rodziny", któremu pozwala przychodzić do niej na komputer i to ono wszystko to zrobiło. No bardzo to jest ciekawe. Nie wyobrażam sobie, aby dziecko zamiast grać w gry, chodziło sobie po blogach kosmetycznych i upatrzyło akurat mój, do tego wysłało zgłoszenie, a za kilka dni otworzyło pocztę tej laski i wysłało adres, na który ma zostać doręczone pudełko- no chyba to troszkę za wiele jak na dziecko. Dziewczyna prowadziła bloga, na którym było kilka postów, w tym większość współpracowych- ciekawe na jaką bajkę naciągnęła tamte firmy i za kogo jeszcze się podszyła. Co najlepsze, dziewczyna usunęła bloga: http://testerka.bloog.pl - gdyby nie miała nic na sumieniu, to by go nie usuwała. 
    
ShinyBox uwierzyło mi, dziewczyna się chyba wystraszyła, bo także dostała od Shiny maila, w którym przyznała się, że nie jest właścicielką mojego bloga. Także pudełeczko będzie u mnie w poniedziałek + dla Was też będzie niespodzianka :D Wszystko dobre, co się dobrze kończy, ale... Zdenerwowałam się i to bardzo tym, że ktoś wykorzystuje mnie, a raczej mojego bloga i pracę jaką w niego wkładam, dla własnych korzyści. To się po prostu w głowie nie mieści. Każdy sam powinien zapracować na swój 'sukces'.

      
Zdarzyło się Wam, że ktoś się pod Was podszywał lub, ze padliście ofiarą innego oszustwa?

   

Eveline Argan Elixir 8w1 - luksusowy olejek do regeneracji skórek i paznokci


Cześć :*

Dawno nie było recenzji czegoś, co poprawia stan naszych paznokci, dlatego pomyślałam, że pora naskrobać kilka słów o odżywce arganowej, którą dostałam od Eveline Cosmetics.
sklep.eveline.eu



ODŻYWIA I REWITALIZUJE SKÓRKI, WZMACNIA I UTWARDZA PAZNOKCIE

Skoncentrowana, szybko wchłaniająca się formuła eliksiru z unikalną kombinacją czystego oleju arganowego, awokado i migdałowego została opracowana do intensywnej regeneracji paznokci i skórek aby zapewnić optymalną pielęgnację suchym, zniszczonym skórkom i słabym, łamliwym paznokciom. Płytka paznokcia nabiera blasku, staje się gładka i odporna na uszkodzenia, suche pozadzierane i popękane skórki stają się miękkie i zdrowe.
 Pojemność: 12 ml
Cena: 12,76 zł


 Odżywka spisała się średnio, ma kilka zalet, ale jednak przeważają minusy. Pierwszym z nich jest chociażby pędzelek. Jak widać na zdjęciu:
włosie jest twarde i posklejane, mam wrażenie, że maluję skórki i płytkę pięcioma grubymi włosami. Napisałam w tej sprawie do Eveline, bo nie wiedziałam, czy to tak ma być, czy trafił mi się jakiś felerny egzemplarz. W odpowiedzi przeczytałam, że wszystkie pędzelki są tego samego pochodzenia, z tym, że w lakierach substancje rozpuszczają "coś tam" (wybaczcie, ale usunęłam maila i zapomniałam co ;/) i pędzelek jest lepszy. W odżywce nie ma tak mocnych substancji i dlatego taki jest. Odpowiedź była na tyle miła, że Pani podziękowała mi za uwagę i że firma postara się coś z tym zrobić i... Że takie blogerskie testy są dla firmy bardzo ważne, bo mogą ulepszać swoje produkty. Byłam pierwszą osobą, która zwróciła na to uwagę.
 Co do efektów, stosowałam olejek głównie na skórki, bo... Na płytce troszkę mnie denerwował. Olej niestety bardzo słabo się wchłania, dlatego tłuściłam wszystko, czego się dotknęłam. Najlepiej jest go nałożyć, kiedy idziemy spać. Skórki niestety niestety pozostały bez zmian. Kilka dni stosowałam olejek na płytkę i przez pewien czas bardzo fajnie się błyszczała, jednak po pierwszym myciu efekt znikał. Płytka była jakby twardsza, ale też bez szaleństw. Z rozdwajaniem paznokci nie mam problemu, więc nie powiem, jak w tym aspekcie się sprawdza. Tak wygląda odżywka na palcu (przepraszam, że na lakierze, ale kiedy robiłam fotki - widać jeszcze upalne lato- to miałam pomalowane.
 Teraz coś dobrego o odżywce... Jest bardzo wydajna. Używam jej często, nawet koleżanki używały i ubytek niewielki, praktycznie niewidoczny, więc posłuży na wiele, wiele miesięcy. Dodatkowo odżywka jest bezwonna, a to duży plus. Cenę uważam za średnią jak na takie efekty.Bardzo lubię firmę Eveline, m.in. za podejście do klienta i przykro mi, że musiałam wystawić taką opinię, ale odżywka nie sprawdziła się u mnie. Wierzę jednak, że znajdą się Ci, którym służy lepiej.


Jakie odżywki do paznokci polecacie oprócz słynnej Eveline 8w1?


Lakiery do paznokci- artykuł


Cześć ;*

Od jakiegoś czasu piszę dla Was artykuły, ale dopiero teraz pomyślałam o napisaniu takiego o lakierach do paznokci. Ostatnio w tej "dziedzinie" sporo się u mnie dzieje, więc mam nadzieję, że spodoba się Wam to, co dla Was znalazłam.
 http://www.maga-lab.pl/_images/home_lakiery.png
 Lakier do paznokci – kolorowy lakier nakładany na paznokcie (zarówno u dłoni, jak i stóp) jako ozdoba. Dostępny jest w różnych kolorach, choć najbardziej popularny jest kolor czerwony. Kosmetyk ten stosowany jest głównie przez kobiety.

 Według niektórych źródeł lakier do paznokci wynaleziono w Chinach ok. 3000 lat przed naszą erą. Za panowania dynastii Ming długie, zadbane paznokcie uważano za oznakę wysokiego pochodzenia. Lakier do paznokci był używany również w starożytnym Egipcie i przez Inków.

 1. Lakier do paznokci należy przechowywać w lodówce-  
FAŁSZ!
Lakier kolorowy nie lubi skrajnych temperatur (ciepło-zimno), dlatego trzymanie go w lodówce nie ma sensu. Aby lakier dłużej był świeży, należy uważać, by dobrze go zakręcać oraz trzymać go w miejscach wolnych od promieni słonecznych. Muszę przyznać, że swojego czasu trzymałam lakiery w lodówce, ale mama mnie pogoniła z nimi, jak się okazuje, mogę jej za to podziękować.
2. Do starego lakieru należy dodać kilka kropel zmywacza do paznokci- FAŁSZ!
Większość zmywaczy do paznokci zawiera olejki i aceton, więc dodanie kropli zmywacza spowoduje rozrzedzenie lakieru jak i jego rozwarstwianie. To działanie doraźnie ułatwi pomalowanie paznokci, ale sam lakier po rozcieńczeniu będzie nadawał się do wyrzucenia.

3. Pod lakier do paznokci należy położyć bazę- PRAWDA!
Baza przygotowuje naszą płytkę paznokcia do nałożenia lakieru. Wyrównuje ją, wygładza, chroni od przebarwień, a także przedłuża trwałość lakieru.

4. Jasny lakier źle wygląda na krótkich paznokciach- PRAWDA/FAŁSZ
Ze stwierdzeniem można się zgodzić, ale też nie trzeba, ponieważ wszystko zależy od kształtu naszych paznokci. Jeżeli mamy pazurki o kształcie trapezowatym, z szeroką, ale krótką płytką, powinnyśmy unikać białego lakieru. Jasne kolory potrafią potrafią powiększać optycznie.

 Każda z nas zapewne ma cienie, róże czy bronzery, których nie używa, ponieważ nie trafiła z kolorem, bądź po prostu popękały i nie nadają się do niczego. Znalazłam fajny pomysł na ich wykorzystanie.
>KLIK<

Potrzebne materiały:

* cienie do oczu przynajmniej w dwóch kolorach lub róż do 
* policzków 
* bezbarwny lakier do paznokci
* kawałek papieru
* wykałaczka do zębów
  
  Jak go zrobić?
1. Cienie do powiek lub róż do policzków rozkruszamy na drobno. 2. Wysypujemy cień na gazetę i robimy rulonik.
3. Za jego pomocą nasyp pokruszony cień lub róż do lakieru bezbarwnego.
4. Zamieszaj całość za pomocą wykałaczki


Powstał kolejny artykuł, przy którego tworzeniu miałam fajną zabawę :) Mam nadzieję, że ktoś spróbuje wykorzystać popsute cienie i zrobić własny lakier.


Malujecie pazurki kolorowymi lakierami czy zostajecie wierni nudziakom i odżywkom? :D